Ateizm w Polsce
Tuesday, January 6th, 2009Po świętach i po świętach. Kolejny post poza tematem strony. Tym razem poruszę sprawę ateizmu w Polsce. Bardzo mnie ta sprawa irytuje, sam jestem “głęboko wierzącym ateistą” (A/E) i postaram się pokazać jak wygląda ta sprawa, chociaż ogólnie.
1. Zacznijmy
Jeżeli chociaż delikatnie interesujemy się jak żyją sąsiedzi naszego kraju, czy potrafimy porównać jakość życia między ateistycznymi Czechami, a wierzącą Polską? Jeżeli nie, proponuję doczytać sobie na ten temat na innych stronach…
2. Ateista, czyli kto?
Kim są ateiści? Czy są to gbury, którzy nie potrafią cieszyć się życiem?
Specjalnie przytoczyłem taki pogląd, gdyż większość wierzących uważa, że jeżeli ktoś odrzuca istnienie Boga to jest, hmm… smutny? jest w depresji? żyje sam? nigdy się nie śmieje? Nie, nie. To akurat mogę powiedzieć o wielu wierzących. Ateista przekłada wszystkie swoje emocje, uczucia na rzeczy namacalne, realne, które możemy poczuć. Naszym zdaniem, jeżeli ktoś wyznaje istnienie czegoś, czego nie ma, to nie jest nasza sprawa, ale specjalista często może poradzić w tej kwestii. Uważamy, że nie warto marnować życia na obrzędy religijne. Dlaczegoż to, jeżeli istnieje Bóg tak skutecznie ukrywa się przed nami? Żadnych dowodów poza “cudami” na Jego istnienie? Zacytuję tutaj wypowiedź Stanisława Jerzego Leca ” A może Bóg sobie mnie upatrzył na ateistę?? “. Poza tym skoro religia = kościół to w takim razie dlaczego Bóg nakazuje DOSŁOWNIE ŻYWIĆ NAJWIĘKSZEGO LENIA, KSIĘDZA? Jeżeli jednak religia nie jest równa kościołowi (oczywiście biorę pod uwagę Polskę) to zacznę od podstawowego paradoksu. Kara Boska za grzechy ludzi to śmierć. Przyp. śmierć to najcięższa kara. Z drugiej jednak strony w niemal każdej religii podaje się, że Bóg jest nieskończenie miłosierny. Czy Ty, jako nieskończenie miłosierny/a matka/ojciec odbierzesz swojemu dziecku najcenniejsze co ma… Zabijesz go? Nie, nie… coś autorzy koncepcji Boga nie przewidzieli takiego pytania. Nie wiem co znowu wymyślą wierzący, ale wiem, że będzie to sprzeczne z logiką. Jeżeli mu to powiem, wierzący powie, że religii nie da się logicznie opisać. Jeżeli zacznę zaprzeczać tą teorię, jak cała społeczność wierzących jednym głosem zrobi to co zwykle, bowiem przyciśnięci do muru wykazują się agresją. Agresywna wymiana zdań potrwa dotąd, aż wierzący wymyśli kolejną wymówkę, oczywiście również nielogiczną.
OK, wystarczy. Artykuł ten nie powstał żeby pisać argumenty ateistów, chociaż wiem, że gdybym napisał je wszystkie, z pewnością wiele osób przyłączyłoby się do nas, a nie działamy jak kościół, za wszelką cenę nie przyciągamy nowych, którzy zgadzają się z naszymi ideałami. Ateista to inaczej człowiek, który nie posiada nieistniejącego wsparcia, ale jakoś bardzo nam to nie przeszkadza ;-). Ja osobiście jestem ateistą również z powodów moralnych, świat jest tak fatalnie zrobiony, że nigdy nie uwierzę, że ktoś go stworzył.
Niektórzy mawiają, że odczuwają obecność Boga, to oznacza, że Bóg dalej jest obecny w naszym życiu. A to dziwne, skoro Pan Bóg otworzył morze, aby urchonić Naród Wybrany, to dlaczego nie otworzył bram Oświęcimia? A tak poza tym, to każdy człowiek rodzi się ateistą.
Artykuł piszę, aby udowodnić, że my również mamy swoje powody, aby być ateistami oraz również rozwiać rozmysły wierzących, że ateiści to grury itp. Sam osobiście cieszę się z tego, że jestem ateistą, potrafię cieszyć się życiem, czuję się wolny z tego powodu, w obrzędy religijne i każde zdanie, która wypowie osoba
“duchowna” mnie śmieszy. “Duchowna osoba” - jako ateista, mam więcej moralności od “duchownych osób”. Wystarczy się otworzyć i poczytać.
Kiedyś napiszę jeszcze artykuł w krótki sposób obrazujący historię religii katolickiej, łącznie z historią wszystkich świąt, paradoksów w przykazaniach oraz słynną sprawą średniowiecza. Ze względu na średniowiecze dziwię się niektórym w swoją zażartość religijną? Czyżby co niektórzy mięli w sobie nieludzkość?
Tags: ateizm, Bóg, kościół, paradoksy religijne, religia, wiare